Zawstydzona zapukała noc do moich drzwi Goniona jakby przez złodziei. Powodu nie miałam, by odmówić schronienia Bezbronnemu stworzeniu. Weszła. Gwałtownie na zewnątrz zaświtało Białym światłem sali operacyjnej.
Tak nauczono mnie podejmować koniec. Jako współistnienie, jako akt dobroci W stosunku do gonionej kobiety. Stoi na skraju życia, które mi pozostało Zawinięta w swoje ciężkie kołdry. Nie żąda, nie potępia, nie wyznaje. Częściej przyjmuje z moich rąk Zamiast jedzenia bukiet stokrotek. Kiedy myję okna, odnajduję je Nakreślone tchnienie oddechu. Lśnią, kobieta się cieszy, Ja, co jest logiczne, milczę.
Zaśnieżone rzezią i nauką Miasto na zewnątrz dalej się rozwija. Środkowa ściana skrzypi niepostrzeżenie Jak kości dziecka co rośnie Bez prawa do lamentu miłości Bez nadziei w ciemności uścisku.
z tomu: “Szlachetna nawigacja”, 2021, tłum.: Leszek Paul
Dimitra Ch. Christodoulou – Δήμητρα Χ. Χριστοδούλου – urodziła się w Atenach w 1953 roku. Studiowała prawo i literaturę. Do emerytury pracowała jako nauczycielka. Jest jedną z ważniejszych poetek tzw. “Pokolenia lat 70”. Debiutowała w 1974 roku i od tego czasu wydała piętnaście książek poetyckich, jedną prozatorską oraz antologię tłumaczonej starożytnej liryki greckiej.
Jej poezja jest uważana za połączenie egzystencjalnego niepokoju i polityczno-społecznej obserwacji z poszukiwaniem zwięzłości wypowiedzi. To ostatnie poszukiwanie znalazło rygorystyczny wyraz w jej dwóch ostatnich książkach, gdzie wiersze napisane są dokładnie w 24 wersach. Liczba ta ujawnia, według poetki, poezję jako rytuał czasu i rytmu, który nie może przekroczyć odcisku dwudziestoczterogodzinnego okresu. (korzystałem z gr wiki, https://el.wikipedia.org/wiki/Δήμητρα_Χ._Χριστοδούλου)
Tom poetycki: “Minimum przed” (Nefeli 2005), był nominowany do Państwowej Nagrody Poetyckiej. Za tom “Głód” (Nefeli 2007), została nagrodzona Państwową Nagrodę Poetycką w 2008 roku. Nagrodzone zostały również inny tomy wierszy: “Minimum chleba świadomości” (Melani 2014) – Nagrodą Poetycką 2015 elektronicznego magazynu literackiego O Anagnostis, “Osada nadmorska” (Melani 2017) Nagrodą Jeana Morea.Ostatnio ukazało się kompendium jej twórczości w języku francuskim jako “Dimitra Christodoulou, Vingt – quatre battements et silence, traduit du grec par Michel Volkovitch, ed. Le miel des anges, 2021”.
(2024) Σε αβαρές φαλτσέτο, ΘΡΑΚΑ
(2022) Σημειωματάριο της κακής υγείας, συμμετοχή στο “4 Χ 4”, εκδ. ΑΩ
(2021) Ευγενής ναυσιπλοΐα, Μελάνι (2019) Είκοσι τέσσερις χτύποι και σιωπή, “Dwadziesta cztery uderzenia i milczenie”, Μελάνι (2017) Παράκτιος οικισμός, “Nadmorska osada”, Μελάνι (2014) Το ελάχιστο ψωμί της συνείδησης, “Minimalny chleb świadomości”, Μελάνι (2012) Ο τρόμος ως απλή μηχανή, “Terror jako prosta maszyna”, Εκδόσεις Πατάκη (2010) Πώς αυτοκτονούν οι Ασσύριοι, “Jak Asyryjczycy popełniają samobójstwo”, Εκδόσεις Πατάκη (2007) Λιμός, “Głód”, Νεφέλη (2005) Ελάχιστα πριν, “Odrobinę przed”, Νεφέλη (1999) Προς τα κάτω, “W dół”, Νεφέλη (1997) Φορτίο, “Ładunek”, Εκδόσεις Καστανιώτη (1995) Το κυπαρίσσι των εργατικών, “Cyprys robotników”, Εκδόσεις Καστανιώτη (1991) Η προσευχή του αναιδούς -“Modlitwa bezczelnych”, Εκδόσεις Καστανιώτη (1985) Χώμα, Κέδρος (1979) Ηγησώ, Τυπογραφείο “Κείμενα” (1974) Τα άλογα του μυροβλήτου, Ιδιωτική Έκδοση
Żal tamtej miłości balansowała na morzu gdy krosty zła wzbierały wydzierając armadzie uleczenia znamię śmiesznego dobra.
Stań za drzwiami serce moje rozkrawa moje ciało wskazówki durnych godzin wbijają się w mózg i tak jak wolno poruszają się jeźdźcy fal morskich tak okrutnie mówią do siebie kochankowie.
Szybko podążaj do domu otwartego na oścież gdzie piętrzą się rdza i pęta i – ze strachu – nie z żalu Zrządzenie losu w otwarte swoje strony łotrów przyjmuje.
A., kawiarnia była prototypem Fundacji. Imperium kawy, rozpadające się molekuły, rodzące się ze stukania grających w tryktrak, przekształcały mnie w obiekt nieobłudnej czułości. Mój kawiarz podawał wodę, Wspólnik kasztany, królestwo preferansa za berło miało kościste ciało ojca. Ale czy sposób uciec od tego wspomnienia: wracał późno gdyż kryjówka jego łączyła się z całą resztą Aten, labirynt rozgałęział się od Vissis do Panepistimiou, od Vathis aż do Dekelias i na nowo, Asklepiosa i Fokilidou. Z doskonale rozwiniętym zmysłem orientacji wyskakiwał na powierzchnię Stadiou by zaczerpnąć powietrza. Nie ma chodnika który nie raczył się jego potem, rynsztoka który nie spijał jego kropel. Skąd się wynurzał, jak się zanurzał w leju, kiedy rozpoczynał daną mu podróż, w pozycji stojącej zawsze, ponosząc konsekwencje jednej z wcześniej przegranej partii w warcaby.
Jak skrzynie ich ustawiają głuchych i niemych tych których kiedyś zwano Grekami w ich czarnym Epidaurze trochę by odegrać rolę trochę by się rozerwać na wysokich obcasach by się ukłonić z tarczą lub na tarczy by zapomnieć
Jak skrzynie ich rozdzielają głuchych i niemych tych których kiedyś zwano Grekami w ich mrocznym Epidaurze na widownię wchodzą aktorzy na podium klakierzy w sławie i w chwale by się ocalić wyczynami własnymi by się nasycić
I kiedy nafaszerowani historiami o neurotycznych królach i histerycznych Elektrach Na tym klepisku do tańca z ach! i och! płacz i ciesz się! Hopsasa i hopsasa!
Ucichłych ich wypakują głuchych i niemych tych których kiedyś zwano Grekami na sąsiednich klifach…
Na początku muza Potem pisać zaczęłam i ja Słówko za słowem by stał się wiersz Wiersz za wierszem zgasnąć jako muza w nim Lecz zawsze gdy piszę bez rozpamiętywania że muzą byłam i ja Szarpię się tak bardzo i już pamiętam powód dla którego piszę że nie jestem już muzą sądzę
z tomu „Ptaszki śpiewające”, 2008, tłum.: Leszek Paul