POWOJENNA GRECJA

Giorgos Lillis

POWOJENNA GRECJA

stary Tzimis wrócił z wojny
z kulą w prawym ramieniu
ale nie dał za wygraną
ożenił się, zrobił dzieci
orał i siał co roku
a gdy zobaczył że to wszystko na nic
wyemigrował do Hamburga
banany rozładowywać w porcie
dwanaście godzin dziennie
mimo że bolało go ramię
a w nocy jęczał
stary Tzimis był twardą sztuką
nie dał za wygraną
z pieniędzy które wysłał
wykarmił rodzinę
wykształcił dzieci
od lat widuję go w kafenio
w tej samej wytartej marynarce z tą samą laską
stary Tzimis który zmarnował
najlepsze lata swojego życia
taszcząc banany
by wychować te dzieci
które ani razu nie zadzwonią
i z jego żoną od ośmiu lat nieżyjącą
stary Tzimis który śni o łąkach
tak, o łąkach
pełnych maków

z tomu: “Człowiek czołg”, 2017, tłum: Leszek Paul

Korzeń życia

Dora Kaskali

Korzeń życia

Nie wiedziałam, co powiedzieć
mężczyźnie, który siedział
patrząc jak jego ręce płoną.
Pożegnałam się z dziećmi
bo jutro miałyby dorosnąć,
ich łóżka byłyby wypełnione
bladymi pragnieniami, które bym
sprzedała, bym sprzedała.
Cisza posiadła
kąty domu
i tkała,
tkała nie bacząc na to że ją zdzieram
morderczymi cytatami.
Werdykt wyrastał
na drzewach ciągnącej się wiosny.
Na nieuchronne żniwa
czekali przed lustrem.
Moje rolety patrzyły
na ciebie, na szarzejące ciało twoje
które banały rozwodniło o szczęściu.
I rozlał się ferwor
w pustych niszach dnia.
Byłeś korzeniem życia,
nieobecny.

Byłeś tym absurdem
co przywróciłby świat.

z tomu “Byś miał na czym spocząć”, 2018, tłum.: Leszek Paul

Babel

Giorgos Lillis

Babel

Wydzieram z Hadesu swą świetlistą postać
opór stawiając ciemności.
Na mentalnym placu, gdzie giganci ze stali
z mewami w biel przyodzianymi walczą bez sojuszu,
nieustannie jednak wyręczając stracony czas;
płacąc za to całe larum wystawności i głuszy
każdym razem odmienną cenę.
Ważę się krewkim czasem porzucając w połowie
materialny wymiar miejsca, nim odzieje mnie
swym wykluczającym milczeniem, odbijając
wieczne niebo
które nie dementuje najmniejszej aberracji rozkładu.

z tomu: “Niewielki testament”, 2012, tłum: Leszek Paul

Giorgos Lillis

Foto: © Ole Witte


Giorgos Lillis (Γιώργος Λίλλης) urodził się w 1974 w Bielefeld w Niemczech. W 1975 cała rodzina wraz z jednorocznym Jerzym przeniosła się do Aten a następnie do Agrinio. W 1996 powrócił do Niemiec gdzie obecnie żyje, pisze i pracuje. Zadebiutował w tym samym roku tomem „Skóra nocy”. Trzeci tom wierszy z roku 2003 „W ciemności zawieszony” uznany został za jeden z najlepszych tomów poetyckich roku. Obok 5 tomów poezji, ostatni z roku 2017 „Człowiek czołg”, jest autorem powieści, książki dla dzieci, napisanej specjalnie dla córki oraz licznych tłumaczeń; między innymi Wiesławy Szymborskiej i Dursa Grünbeina. Zajmuje się również krytyką literacką. Wiersze jego zostały przetłumaczone na niemiecki, angielski, francuski i po raz pierwszy po polsku.

Uciekinierka

Aristea Papaleksandrou

Uciekinierka

(Ulica Stadiou)

…głoś Muzo wielce…

Znam ją tę nieznajomą
Po świetle co rozściela
jej czarna suknia

Powiedziałabym na odwrót
to ona mnie zna
Czuję jak chodzi za mną
od czasu gdy z trudem powietrze łapiąc
tułałam się po mieście
I słyszałam jakby z daleka
jej ciszę w moim uchu:
„Niema rywalka sunie
chyżo po Stadiou”

Niema rywalka ja
I wyrasta przede mną

Piękna świeża cisza
Zna mnie i ja ją znam
Ja i ona
bezcielesna
w czarnej mojej sukni

Zdaje się że chce mi coś powiedzieć
Pożera mnie by mnie karmić
Słodko wnika w moje jest

Żywię ją i ona mnie żywi.

z tomu „Mija nas”, 2015, tłum.: Leszek Paul

Druga noc

Veroniki Dalakoura

Druga noc

Oto i godzina co zagniata swój chleb na drożdżach rany. Z niej czerpie swoją moc; ma wigor błąkających się skażonych. Zmierzają do ojczyzny jezior, gdy gwiazda zacierając swą orbitę tyluż mieszkańców piekła ma do przyodziania…
_____Oto i twarze z karbami na krtani. To stąd kiedyś wyruszały zaprzęgnięte w konie pługi ciągnące młyny. To tu kiedyś zasypiały – nocami bezsenne – lata lepiąc zimy.
_____Kiedyś i my, zastygli z natury, zgrubnie głosiliśmy chwałę ciała.
Dobrze grana farsa; żniwuje osty, dzwoneczkom arlekina wierzy. W maskach szuka ratunku, błoto na nogach pierwszego tancerza pozostawia. A jednak bardziej od maski puste jest
_____milczenie płodów wrzasku.

z tomu: “Kapadocjanie”, 2020, tłum.: Leszek Paul

Odrodzenie

Dora Kaskali

Odrodzenie

Trzęsienie ziemi. I
mury milczenia spadają
na nas i nas zabijają.
Nie, nie tak. Trzęsienie ziemi
i my jesteśmy tymi murami co pękają
wytrząsając z naszych ubrań
kurz niepowiedzianych słów
ciężar tylu gestów.
Trzęsienie z tych które nas ocalają.

Nie spadam; spójrz na mnie.

Jakiś niewidoczny hak ciągnie mnie
za ramiona. Jak mogłam
wytrzymać nie uskrzydlona tych dwanaście lat?
Puch wyrasta teraz
i inny ruch się ukuwa.
I ja, która, założyłeś się
że się roztrzaskam, ponownie
rodzę się na gruzach.

Niemowlę, Kobieta, Feniks arcygroźny.

z tomu “Byś miał na czym spocząć”, 2018, tłum.: Leszek Paul

One

Dora kaskali

One /wʌn/

Ustrzegłam się apoteozy
buty nie znałam bym
czuła że do Bogów mówię
z miłości zwiedzona.
Nie, nie negowałam jej.
Narzuciła mi ją – ni stąd ni zowąd?
jej napalona deprywacja.
Więc teraz wartownikiem
na straży czuwam kieliszka
co opróżnia się odludnie
talerza osieroconego na stole
prześcieradła brudnego jedynie po prawej
darów których nigdy
nie otrzymam. Sycić się
bochenkiem bólu
triumfować
w codziennym
katorżniczym
moim człowieczeństwie.

z tomu “Byś miał na czym spocząć”, 2018, tłum.: Leszek Paul

Dora Kaskali

Dora Kaskali (Δώρα Κασκάλη) mieszka i pracuje w Salonikach. Tam też studiowała filologię grecką na Uniwersytecie Arystotelesa.
W 2010 wydała swój pierwszy zbiór opowiadań „W pociągu”, który znalazł się na liście książek kandydujących do nagrody debiutów literackich czasopisma „Czytam”. Rok później ukazała się jej pierwsza powieść «Na dole». Pierwszy tom poezji „Kantor rozkoszy” z roku 2014 wyróżniony został rok później Nagrodą Marii Poliduri. W tym samym roku wydaje drugi zbiór opowiadań „ Czarna skrzynka ich pamięci”.
W roku 2017 współorganizowała 7 Międzynarodowy Festiwal Poezji i Sztuki „Kobiecy krzyk”, który odbył się w marcu 2017.
W 2018 ukazał się drugi tom wierszy „Byś miał na czym spocząć”.

https://poets.gr/el/poihtes/kaskali-dora

Wiano pamięci

Dora Kaskali

Wiano pamięci

Kobiety starzejące się w biurach
zostawiając na fornirze
rosę swoich ramion.
I te, które październikowym popołudniem
sączą w kuchni kawę
w samotnym towarzystwie
płomienia zapalniczki.
Kobiety wałęsające się po ulicach
z piersią odciętą, włosami
spustoszonymi przez medyczne trucizny.
I te stepujące ze swoją laseczką
a imię ich sclerosis multiplex.
Te, które bez miłości żyć nie potrafią i
szacują dzień każdy wieczystym
jak śmierć. Kobiety, które
wyrównują przedziałek, cerują erozję
miksując swoje zmartwienie
pieprzem i oregano.
Kobiety, które zdobywają nieśmiertelność
żyjąc w skórze swojego kochanka.
Dziewczynki spieszące się by stać się kobietami
które umierają by zostać kobietami.

To moje wiano i męstwo moje
zakąska moja dzienna.

z tomu “Byś miał na czym spocząć”, 2018, tłum.: Leszek Paul