Bowiem nikt nie wie

Zefi Daraki

Bowiem nikt nie wie
co może przynieść kolejna godzina
myliłeś się mówiąc
o tamtych odległościach łez

o lodach które nie stopiło
całonocne stulecie —

tamten nieznany chłód w słowach
co nie kochały
adresata

Twój cud przeszkodził mi
dokończyć kroki w korytarzu
Otworzyć drzwi w głębi
odwrócić dziką młodość słów
wiejących w moją twarz

Twój cud
kształt jednego nie
jakby ze śniegu co zapomniał stopnieć

z tomu: „Ciało bez wytrychu”, 2000, tłum.: Leszek Paul