Erotyk

Katerina Iliopoulou

Erotyk

Marzyłem o kobiecie
Kobiecie która nie jest Czystym Poniedziałkiem
Ani Wielkim Piątkiem
Niedzielą czy Niewiernym Tomaszem
Moja kobieta jest zawsze czwartkiem.
To znaczy jest niepojęta.
Ma szyję jak tor wyścigów konnych
Zaorany kopytami.
Dudniący krajobraz.
Boję się kiedy się całujemy
Że mały zegarek który trzyma w zębach
Zaplącze się w mój język
I go połknę
A wtedy ona zawsze będzie znała mój rytm.
Moja kobieta nie jest drzewem
Jest kamieniem
Kiedy próbuję ją ociosać łamię sobie zęby
Ona też cierpi bo nie jestem w stanie
Zmienić jej kształtu.
Jedynie co mogę to zmienić jej miejsce
Tak więc wyrzucam ją
A potem biegnę jak pies węszący odległość
By sprowadzić ją z powrotem.

z tomu: “Pan Tau”, 2007, tłum.: Leszek Paul

Pan Tau w morskiej scenerii

Katerina Iliopoulou

Pan Tau w morskiej scenerii

Podnosi kamyk leżący na brzegu morza
Widzi że kamyk ma niezwykłą cechę
nie posiadając ani wnętrza ani zewnętrza.
Obie strony są identyczne.
Ponieważ nic innego nie przychodzi mu do głowy,
postanawia że kamyk jest wrogiem świata
i wyrzuca go daleko.
Kamyk spadając tworzy coś co nazywamy
“dziurą w wodzie”.

Pan Tau odczuwa ogromną pokusę
ale i zazdrość niepojętą o kamyk.
Podnosi więc jeszcze jeden i wkłada go sobie do ust.
Na początku jest słony.
Jest przecież morską rzeczą.
Chwilę później jest niczym.
Twarda bryła ciszy w jego ustach,
wysysa mu głos.

Zdziwiony odkrywa jednak
Że jest w stanie mówić nawet bez głosu.
Najwyraźniej jego życzenie zostało wysłuchane.
Stado morskich ptaków ląduje mu u stóp.
A kiedy odlatują zostawiają za sobą nieczytelny tekst.
Pan Tau pochyla się i natychmiast zaczyna go studiować.

z tomu: “Pan Tau”, 2007, tłum.: Leszek Paul