Nikolas Koutsodontis
Co ci mówię, kiedy budzisz się naburmuszony
/ ΤΙ ΣΟΥ ΛΕΩ ΟΤΑΝ ΞΥΠΝΑΣ ΚΑΤΣΟΥΦΗΣ/
Nie z ambicjami kanarka
obok błękitnej mieszczańskiej lodówki
lecz mali, bardzo mali
w ciepłej historii naszego łóżka
gdzie śpisz
wypalony jak bizantyńska ikona
od kadzideł w pływającym kościele.
W porannej ciszy pokoju
cały
zwinięty w szarość — kromka
chleba jaśminowego
i jak koc pozostawał nieruchomy przez wiele godzin
wilgotny, przesiąkły jakby od obłocznej stacji benzynowej
a twoje oddechy — stada małych ptaków
przy betonowym pojniku.
Zbliżam się wtedy po cichu do twego ucha
by ustami swoimi je ulepić,
z twoich pięści zrobić małą doniczkę
przy ustach spokoju
zmieszanego z pyłem snu,
który czyni cię tak zabawnym.
z tomu Ίσως φύγεις στο εξωτερικό [Μoże wyjedziesz gdzieś za granicę], Θράκα, 2024, tłum.: Leszek Paul