One

Dora kaskali

One /wʌn/

Ustrzegłam się apoteozy
buty nie znałam bym
czuła że do Bogów mówię
z miłości zwiedzona.
Nie, nie negowałam jej.
Narzuciła mi ją – ni stąd ni zowąd?
jej napalona deprywacja.
Więc teraz wartownikiem
na straży czuwam kieliszka
co opróżnia się odludnie
talerza osieroconego na stole
prześcieradła brudnego jedynie po prawej
darów których nigdy
nie otrzymam. Sycić się
bochenkiem bólu
triumfować
w codziennym
katorżniczym
moim człowieczeństwie.

z tomu “Byś miał na czym spocząć”, 2018, tłum.: Leszek Paul

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *