Symptom jednoosobowy

Kiki Dimoula

Symptom jednoosobowy

 

Dziwią się za każdym razem w hotelach
gdy o jednoosobowy pokój od frontu proszę.
Patrzą na mnie jakbym żądała śmierci z widokiem.

Zastawiłam morze
powiedziałam w tym roku wakacje w górach
może egzorcyzmy szumu lasów uwolnią mnie
od tego diabolicznego syndromu powrotu
co każdą moją ucieczkę natychmiast zniewala.
Gdy w ramiona weźmie mnie pomyślałam jakiegoś drzewa
satyr-pień to i zakorzenię się może.

A w górach to samo.
Pokój bez mała żelazny
a świeże łagodne powietrze dychało antabami.
Otworzyć je siłowałam się relanium
a ono bardziej schorowane niż ja.
Podobnie w Pylos
ta sama chaotyczna ucieczka z Syros dwa lata temu
w Kalamacie przed rokiem po trzykroć gorsza
pociąg przeładowany i płacze chcą
do Aten wracać na nogach.
Taka mania prześladowań zniewala mi przestrzenie.

Twojej nieobecności czyżby mi brakowało ?
Nie jeżdzi ze mną zostawiam ją w domu.
Bezwzględny wymóg odmiany nie deptania mi po piętach.

Jakże nienasyconym jesteś Nieodgadniony.
Klarowności tyle zagarnąłeś dla asekuracji
i uzdrowiskiem swoim uczyniłeś
ten nieodgadniony mój symptom wrogi.
Wracać natychmiast. Autobusem taksówką
może złapię jakiś księżyc co też
pusty na plac wraca.

Druzgocący zwyczaj. Nic poza tym
no to zobaczymy jak ja wrócę gdy mi się nie spodoba
z twoich zaświatów Nieodgadniony.

z tomu „Zapomnienia okres dojrzewania”, 1994
tłum.: Leszek Paul

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *